niedziela, 7 grudnia 2014

dreams

you can't control your dreams, can you?

albo nie wiem, czego chcę
albo wiem już od dłuższego czasu, że chcę coś, czego nie znam, i to wypieram.

gówno prawda

I CAN'T CONTROL MY DREAMS.
THEY MEAN NOTHING.

wiem.

kochamkochamkocham
nie ma innej możliwości!


czwartek, 20 listopada 2014

bee.

Wczoraj złapałam nieciekawy stan. Uśmiech zniknął z mojej twarzy. Myśli w głowie przybrały ciemną barwę. Tak po prostu. Nie miałam nawet ku temu powodu.
Wtedy włączyłam komputer, otworzyłam przeglądarkę i znalazłam film z koncertu Beyonce i i jej męża, Jay'a Z.


Uśmiech od razu pojawił się na mojej twarzy. Po co zadręczać się złymi myślami? Róbmy w życiu to, co kochamy i cieszmy się tym.

They are amazing together. I love watching people spreading their passion and love to the world.

wtorek, 11 listopada 2014

our love is made of gold.

Łóżko. Brzmi tak banalnie, a znaczy tak wiele. I nie mam na myśli tylko fizycznego aktu. Aczkolwiek ten wcześniej wspomniany, jest niezwykle ważny. Kocham ten czas. Ten błogi czas. Ty. Ja. My. Tak blisko. Uwielbiam chować się w Twoich ramionach. To poczucie bezpieczeństwa sprawia, że nie chcę, abyś mnie puścił. Kocham czuć miliony pocałunków na mojej twarzy. Twoje dłonie tak pięknie dotykają każdego kawałka mojej skóry, jakbyś uczył się mnie na pamięć. Nie przestawaj. Takie dni sprawiają, że jeszcze bardziej się do siebie zbliżamy, pogłębiając swoje uczucia. "Każdego dnia kocham Cię mocniej. Nie wiem jak to możliwe, bo za każdym razem wydaje mi się, że to max."


poniedziałek, 10 listopada 2014

my love.

This feeling is a blessing. 
When you find out that he is the one.
He brings out the best in you.
Even when you two are different and do not agree on some issues, 
he makes you show what's inside you, the good features you used to hide.
He makes you spread the emotions to the world.

How happy I am to have you in my life.
Our love is made of gold.
Cheers.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

różowe okulary - naiwność?

Wiadomo, miewam problemy, gorsze dni oraz zdarza mi się widzieć świat w ciemnych barwach, ale mimo tego zawsze wracam do myśli - będzie lepiej. Przecież po każdej burzy wychodzi słońce, tego się trzymam. Myślę, że nie warto się załamywać. Nasze życie jest zbyt krótkie, aby marnować cenny czas na smutek. Spodziewam się, iż stawiając taką tezę, mogę wywołać niemałą burzę, która miałaby na celu uświadomienie mi, iż ciężko pozbierać się w niektórych sytuacjach. Rozumiem, że wiele ludzi musi zmagać się ze strasznymi problemami, które przeważnie wywołują łzy na ich twarzy. Ten świat tak jest skonstruowany, że niestety istnieją klęski. Przeraża mnie to, ale tak już jest. Tutaj znowu nieświadomie nawiązałam - poprzez ujawnienie moich uczuć - do tego, o czym chciałam pisać. Uczucia - to właśnie one zbyt często przeszkadzają mi w podejmowaniu prób racjonalnego myślenia. Chciałabym, aby wszystko było piękne, aby nie istniały choroby, głód oraz inne problemy. Żeby najważniejszą wartością dla wszystkich ludzi była miłość, aby wojny nie miały miejsca. "Nienawiść" - wolałabym, aby to słowo nie istniało. Dlatego często przekładam wyidealizowany obraz ponad ten rzeczywisty. Chyba czasami powinnam zdejmować różowe okulary. Wiadomo, to, co ma miejsce w życiu nie zawsze stanowi odzwierciedlenie tego, jak chciałabym, aby to wszystko wyglądało. Staram się myśleć racjonalnie - nie jestem głupia - oczywiście dostrzegam rysy na szkle. Czasami przyprawia mnie to o smutek, łzy. Ale wracam do tego, iż warto być dobrej myśli, mieć nadzieję na lepsze jutro. Warto walczyć, nie poddawać się. Przecież wszyscy do czegoś dążymy, nawet jeżeli zdaje nam się, że to wszystko jest bez sensu. Zdarza się, że czujemy bezsilność. To normalne zjawisko w życiu człowieka. Właśnie wtedy należy skupić się na tym, co jest dla nas najważniejsze i uświadomić sobie, że jesteśmy w stanie to osiągnąć. 

Wierzę w dobro, wierzę w ludzi.
Czy to przejaw mojej dobrej duszy?
Czasami w to wątpię.

Czy jestem naiwna?
Stawiam sobie ciężkie pytania.
Wiem, że nikt na nie nie odpowie,
a jeżeli nawet ktoś chciałby to zrobić,
prawdopodobnie i tak nie zrozumiałby tego tak,
jak widzę to ja - mojego zwariowanego toku myślenia.
Odbywa się we mnie walka - uczucia wojują. 
Raz przemawia przeze mnie smutek, raz radość. 
Jestem pokręcona.
Czytając post, widzę kilka wątków marnie splecionych w jeden ciąg znaków.
Bardzo możliwe, że tylko ja je dostrzegam.

Tak, świetny początek przygody z blogiem i moimi uczuciami, które czasami są co najmniej dziwne.
Wspaniałe przedstawienie mojej osoby - chyba troszkę zakręconej.
Przepraszam za mały mętlik.
Jednak ciężko wyrzucać to wszystko z siebie.
Inaczej - nie ciężko wyrzucać, ciężko zrozumieć.

SPRZECZNOŚCI tak wiele